Agencja SEO – płatność za wyniki!

Optymizacje pod SEO - nie daj się zrobić w balona.

Chciałbym poruszyć temat dość kontrowersyjny, ale bliski memu copywriterskiemu sercu. Mianowicie chodzi o pozycjonowanie stron w Google poprzez “Agencje SEO”. Okazuje się, że w 2020 roku w dalszym ciągu jest to świetny sposób na zarobek! I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie zarabiali na tym ludzie po 2-godzinnym kursie z Youtube…
A chętnych na ich usługi nie brakuje, ale czym zajmuje się taka “Agencja”?
Na początek chciałbym rozróżnić dwa typy osób zajmujących się tą branżą.

Pierwszy typ, to informatyk który dokładnie śledzi zmieniające się trendy, subskrybuje narzędzia do analizy, wynajduje słowa kluczowe i na bieżąco wdraża korzystne rozwiązania na rzecz firmy, w której pracuje. Na polskim rynku to rzadki okaz, gdyż zazwyczaj pracuje w dużych korporacjach za stałą stawkę godzinową. Nie mogą one sobie pozwolić na błędy i zawsze chętnie rekrutują zdolnych ludzi. Zazwyczaj wiąże się to z podpisaniem umowy o poufności oraz umowy o zakazie konkurencji czyli tzw. “lojalki”. Są to prawdziwi eksperci w swoim fachu, których każdy chciałby mieć pod ręką.

Drugi typ to osoba, która założyła swoją pierwszą stronę internetową (najpewniej na WordPress) i wyczytała, że jest coś takiego jak SEO. Po obejrzeniu kilku filmów, przeczytaniu kilkunastu artykułów oraz zastosowaniu wtyczki typu Yoast SEO na swoim blogu, uważa że wie już wszystko. Przecież to takie proste. Wystarczy tylko dobrać kilka parametrów, zastosować słowa kluczowe jak na blogu z takim samym contentem i sukces murowany! Dlaczego nie zaoferować usługi optymalizacyjnych dla nowych firm w Internecie i nie kasować za to setek złotych?

No właśnie.
Dlaczego nie? Cóż złego może się stać?

żabka seo

Zawsze można osiągnąć efekt odwrotny od zamierzonego, zatrudniając kogoś bez odpowiedniego doświadczenia. Można by pomyśleć, że biznes branży SEO powinien się skurczyć po dużych zmianach w algorytmach Google noszących nazwy zwierząt jak Panda czy Pingwin. Jak widać, wiele osób dalej żyje przeszłością i wykorzystuje niewiedzę innych do osiągania własnych korzyści.
Kiedyś wystarczyło zatrudnić kogoś do pisania bezmyślnych precli za grosze, które pozwalały za pomocą spamu dostać się na szczyt list wyszukiwania.
Kiedyś wystarczyło wykupić backlinki z 1000 stron za 15zł i cieszyć się efektami.

Ale nie obecnie. Google stawia na dobrą jakość zawartości oraz posiada odpowiednie narzędzia oceniające czy treść na stronie jest przydatna oraz przyjazna dla użytkownika. Klepiąc bezmyślne teksty nafaszerowane słowami kluczowymi można bardziej jej zaszkodzić, niż pomóc w osiągnięciu lepszej pozycji w wyszukiwarce. Tworząc treści, które nie przynoszą zainteresowania oraz których nikt nie chce czytać nie przybliżamy się do celu. Kupując ogromne pakiety linków możemy sobie bardzo zaszkodzić – wystarczy, że część z nich jest słabej jakości i autorytet naszej strony na tym ucierpi.

Dawniej oferowaliśmy Klientom pisanie precli i zapleczówek, ale już tego nie robimy, nawet jeśli ktoś bardzo chce. Uważamy, że oferowanie takich usług jest nieuczciwe ze strony poważnej agencji copywriterskiej. W zamian oferujemy teksty o wysokiej wartości merytorycznej w atrakcyjnych cenach.

W takim razie gdzie mam szukać pomocy, jeśli “Panowie od pozycjonowania” są źli, a moja strona ginie w odmętach Internetu?

Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba najpierw zdiagnozować problem. Czy problemem nie jest czasem zły content? W Internecie znajduje się ponad 2 miliardy stron internetowych. To dość spora konkurencja. W normalnych warunkach, strona zaczyna generować jakikolwiek ruch po około pół roku zabiegów “pielęgnacyjnych”. W dzisiejszych czasach, aby pokazać się światu, potrzeba tworzyć naprawdę wybitną zawartość. W tym oczywiście pomagamy my – chociaż nie jest to oczywiste na pierwszy rzut oka, to jesteśmy często podnajmowani przez “Pana od pozycjonowania” który kasuje 50% marży z zamówienia za zorganizowanie słów kluczowych (które często mamy wcześniej już gotowe). My odwalamy całą robotę, ale finalnie wszystko jest dobrze, więc Klient jest zadowolony 🙂

A co z technicznym aspektem SEO?

W kwestiach technicznych nie ma nad czym się rozwodzić. Warto znać zasady dotyczące nagłówków, atrybutów alt obrazków czy meta opisów (więcej do poczytania tutaj), ale sumarycznie nie jest to potrzebne aby dostać się na pierwszą stronę w wynikach wyszukiwania. Dlatego nie warto nadmiernie się na tym skupiać, bo możemy narobić więcej szkód niż pożytku. Oczywiście “ekspert” będzie wmawiać, że jest to absolutnie niezbędne, ale on się tym zajmie. Szkoda pieniędzy. Lepiej wydać je na dobrą treść i nieprzerwanie przeć naprzód.

Inaczej sprawa będzie się miała ze stronami które prosperowały dobrze, a potem przestały. Może to wynikać z ataku hakerskiego, przestarzałego software strony czy peturbacji spowodowanych przez samo Google. Czasami warto skorzystać z pomocy kogoś innego, pod warunkiem, że jest to osoba z dużym doświadczeniem i ogromem zadowolonych Klientów, a nie ktoś, kto tylko stwarza takie pozory. Niestety ciężko odróżnić jednego od drugiego, bo ładna strona nie jest żadnym wyznacznikiem doświadczenia w tej branży.

W taki mniej więcej sposób wygląda branża SEO na 2020 rok. Nie oferujemy co prawda budowy autorytetu strony poprzez wzajemne linkowanie, ale od tego są grupy na Facebook’u, aby sobie pomagać. Lepiej także zakupować linki pojedynczo, niż w jakichś niezidentyfikowanych pakietach – wtedy wiemy skąd nasza strona otrzyma część autorytetu, bo możemy taki odnośnik sprawdzić.

W jaki sposób możemy Ci pomóc?

Skontaktuj się z nami, ekspertami w zakresie content marketingu. Jeśli zdecydujesz się na współpracę z nami, z pewnością tego nie pożałujesz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *